Wywiad z Marcinem PDF Drukuj Email
Napisał(a): N.Kołodziej   
poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Mini wywiad z Marcinem Mirochną - uczniem klasy 2d

NK: Talent poetycki jest dość niespotykany w dzisiejszych czasach, być może dlatego, że bardziej kojarzy się on nam z piórem i świecą niż komputerami i nowoczesnością, wśród których żyjemy. Kiedy i w jaki sposób odkryłeś, że potrafisz "klecić wiersze"?

MM: Tak właściwie,  "to samo przyszło". Z czasem piosenki, które piszę nadal (choć rzadziej), zaczęły przybierać bardziej rozbudowaną formę. Później powstały pierwsze zaczątki, pierwsze wiersze. Ale szczerze mówiąc, nie pamiętam, kiedy konkretnie zacząłem tworzyć poezję. Jednym z najwcześniejszych wierszy mojego autorstwa, który pamiętam, jest „Drzwi, które kiedyś się otworzą” z września zeszłego roku. Tak więc, piszę od niedawna.

NK: Czy piszesz tylko "do szuflady", czy masz zamiar wydać swoje utwory np. w postaci tomika wierszy? A może już gdzieś publikowałeś?

MM:  Szczerze mówiąc, to piszę zarówno dla siebie jak i dla innych, więc wydanie  takiego tomika jest bardzo prawdopodobne.

NK: Jak powszechnie wiadomo "muzy bywają kapryśne". Czy pisanie czasem przychodzi ci z trudem?  Co cię inspiruje?

MM: Od września do grudnia zeszłego roku było mi bardzo trudno napisać coś nowego. Dopiero od stycznia mam prawdziwą wenę. Piszę bardzo często, codziennie mam nowe pomysły. Czasem rano wpadnę na jakąś intrygującą frazę, a wieczorem dopiszę do niej część wiersza, innym razem przychodzi mi natchnienie, w wyniku którego  powstaje w przeciągu jakichś dwóch  godzin cały wiersz. Tak właśnie było z "Horyzontem Snów". Nawet teraz kiedy odpowiadam na te pytania ciągle pracuję nad moim nowym, bardzo rozbudowanym utworem pt. ,,Święto kuglarza’’.

NK: Wiersze mają różnorodną tematykę; mogą być odzwierciedleniem uczuć autora, czy komentarzem do otaczającego go świata, albo przedstawiać jakąś opowieść w liryczny sposób. O czym "mówią" twoje utwory?

MM: Moje utwory to nie tylko kilka ładnie skleconych słów. W każdym z nich kryje się przesłanie, lub ich cała gama będąca wynikiem moich osobistych przemyśleń. Często piszę to co dostrzegam i wyrażam na ten temat swoje opinie. Innym razem  wczuwam się w rolę (jak aktor) i utożsamiam się z fikcyjną personą. Głównie poruszam problematykę sensu życia, cierpienia i szczęścia.

NK: Z pewnością jest duża ilość poetów będących "wzorami do naśladowania" dla młodego, początkującego twórcy, takiego jak ty. Czy masz taki literacki autorytet? Jaki jest twój ulubiony poeta, jeśli takiego posiadasz? Jakie jest twoje zdanie na temat utworów patrona naszej szkoły - Cypriana Kamila Norwida?

MM: Moim ulubionym poetą i autorytetem literackim jest James Douglas Morrison. Uważam jego poezję za przejaw geniuszu. Jego utwory przesycone są tak niespotykaną symboliką, że trudno jest mi sobie wyobrazić coś równie fascynującego. Osobiście bardzo lubię również polską poezję Juliusza Słowackiego, czy też Edwarda Stachury. Co do Cypriana Kamila Norwida, to uważam jego utwory za bardzo ciekawe i inteligentne. Osobiście byłem zafascynowany, gdy pierwszy raz zetknąłem się z jego poezją. W swoje wiersze wplata tak barwne i poruszające historie, że każdy z nich jest niesamowitą przygodą dla czytelnika. Ten wielki poeta jest ikoną polskiej literatury i możemy być dumni, że nasze gimnazjum jest nazwane właśnie od jego imienia.

NK: Czy masz ulubiony wiersz, taki, który często czytasz i lubisz analizować?

MM: Tak, oczywiście. Jest nim „The Celebration of the Lizard” autorstwa Morissona. Uważam ten utwór za wyjątkowo przejmujący i godny uwagi.

NK: Poezja jest formą bardzo nasyconą emocjami; na podstawie wiersza można zwykle łatwo odgadnąć nastawienie jego autora do opisywanego tematu.  Bardzo mocno wpływa ona też na jej odbiorców. Co ty najczęściej wyrażasz w swoich utworach i jakie chciałbyś uczucia wywoływać przez nie w ich czytelnikach?

MM: W moich utworach przeważa nastrój refleksyjny. Staram się zaintrygować czytelnika określoną problematyką i ukazać mu mój punkt widzenia, wskazać mu pewną ideę. Lubię oddziaływać na tych, którzy czytają moje utwory. Pisząc, chcę wzbudzać emocje, by móc coś lepiej przekazać. Używając symboliki wprowadzam czytelnika w świat, który musi sam odkrywać. Chcę, aby odnalazł ukryte wskazówki i mógł za nim podążyć, aby u kresu swojej "podróży"  zrozumiał przesłanie.

NK: Bardzo dziękuję ci za rozmowę i życzę  inspiracji do dalszego pisania.

Poniżej prezentujemy wiersze, które Marcin zgodził się opublikować w szkolnej witrynie.


Horyzont snów

Srebrzysty zachód słońca zapadł się w moim stanie umysłu,
stracił na wartości...
Wszystko straciło na wartości;
I ja, i ty i my wszyscy, którzy o tym myślimy.
Nie istnieje nic na przekór tego zachodu,
prócz rannego płomienia zaczęcia.
I cierpi na tym ma dusza
a raczej jej resztki.
Cierpią, bo płomień gaśnie, gaśnie i nie chce zgasnąć,
A owe gaśnięcie niszczy niczym niewyobrażalna siła napięcia,
bezlitośnie rozbestwiając każdy nerw z osobna,
mnożąc je przy tym powabnie,
nie zważając na ironię, na paradoks tego co się dzieje...

Promienie słońca już całkiem zrzedły,
przestały istnieć
na iskrzącym się morelowo-morskim horyzoncie.
Strzegą go uschłe z zimna drzewa
nużące czas w pobliżu
zobojętniałego, niewzruszonego bloku,
który wzrusza mnie
do granic zieleni pnącej się wokół(niego),
Choć nie mam z nim za wiele wspólnego.
Jego obojętność jest dla mnie ważniejsza
niż tysiące oczodołów
wypchanych skrytą nienawiścią...

Nad dolną smugą złudnego istnienia
bije światło ze szczytu latarni.
Pije do mnie przez
pryzmat gałęzi starego, wiecznego drzewa,
które stoi tu, stało i stać będzie po mój i twój kres...
Lecz me oczy ujrzały gwiazdę
w pierwszym ułamku przejrzenia.

Czemu to nie jest cholerna gwiazda!?
Nie wiem,
ale nie chcę o tym myśleć.
Wolę zapamiętać ją
taką jaką ujrzałem po raz pierwszy.
Czasami złudzenie jest piękniejsze
i lepiej w nim fałszywie pozostać...
Być może nasze życie
także jest złudzeniem,
jak i my sami, ale póki jest piękne lepiej o tym nie myśleć.
A może właśnie lepiej?
Sam nie wiem
a ma niewiedza drąży krople za kroplą
w nieskończonej skale pytań.
I odpowie tylko echo.
Jak ty je dobrze znasz...
Echo niedosytu,
Echo twych niepowodzeń...

Morele zjadł czas,
wchłonął je do ostatka.
Morze zalało wszystko,
lampa nieopodal zgasła.
Lecz przy brzegu zaistniały szuwary.
Jakby mgły,
jakby tajemnicze bariery.
Teraz już nie cierpię...
Nic nie jest przekorą owego stanu...

Czarna czerń pokryta mglistą mgłą...
To ona daje poczucie swoistej obcości.
Gwiazdy się nie pojawiają, magnetofon się zaciął
ale mój świat zastygł.
I ta chwila dała mi coś więcej,
coś o wiele więcej...

Lampa się zaświeciła,
po czym znowu zgasła.
Chwilę później wszystko wróciło
do normy.
Lampa kolejny raz gaśnie-piszę, że gaśnie a znów świeci.
Piszę, że świeci...
A cóż to?
Znowu świeci,
zgasła...
Ludzie!
Wezwijcie elektryka
bo mnie zaraz szlag trafi!

Autobus przejechał pod morzem,
Coraz ciemniejszym i ciemniejszym,
wprawdzie jeszcze
nie zlewającym się z szuwarami,
lecz będącym niebezpiecznie
blisko tego faktu.
Autobus!
Przejechał...
Poznałem go.
Poznałem go
po pomarańczowym szlaku
napisów wirujących bezwładnie
w przestrzeni.
Słucham Dylana
a dźwięki zwrotek obrazują ów widok;
cztery światła białe,
jedno pomarańczowe
a reszta przestaje się liczyć.
A reszta przestaje się liczyć...


Kto odważy(się)

W dzisiejszym świcie
Niewielu dłubaczy słowa,
W dzisiejszym świcie
zastyga prawdy mowa,
W dzisiejszym świecie
zbyt wielu traci sens,
Odpływa...
W toń pustki,
W ciemność gdzieś.

Zastyga dziś za wiele
błędnych dusz z kretesem,
Za dużo ludzi szasta
w innych swoim mieczem,
Gdzie tu wolność,
Sprawiedliwość,
Gdzie?
Ja się pytam,
Ty się pytasz, lecz...
Lecz czy puste słowa
skruszy lód w ich sercach?
Lecz czy czyny
dadzą przykład męstwa?
Można żyć jedynie
tą nadzieją,
Żyje nią być może  wojów wielu...

Wielu walczy,
Daje przykład wielu,
I odbija moc szatańskich czynów,
I odbija nieprawości moce,
Tarcza słabnie,
Szatan wciąż szamoce.
...
Lud ogłupiał, lud ogłupiał...

Cóż z obłudników, świętoszków i hipokrytów?
Cóż z bezmyślności?
Cóż z obłudy?!

Kto odważy się wyruszyć pierwszy?
Kto odważy się powiedzieć prawdę?
Kto ją da, czy czerpać ją z wieszczy?
Ja się gubię, nie potrafię.

Może Ty potrafisz batku?
Może Ty potrafisz z żalem,
Daj przykład ludowi swemu,
Niech podążą dalej,
Za Twym czynem,
Za Twym słowem.
Bo Twe serce czyn ów
tchnęło i spoczęło.
...

Czy już słyszysz te wołania,
Czy dostrzegasz prawdę batku,
Czy Ty ją dostrzegasz?
...
Już czas!
Wyjdź z dołu i odejdź...


Święto kuglarza(Pierwsza wersja)

Lud się śmieje,
Wie, że nie istniejesz.
(Patrz!)Tam Kuglarz...
Spływa z dala...
Jego drwina!
Ku twemu obliczu się stara.

Chcesz zaistnieć w mózgach wielu,
Defetyzmu przeciąć szale,
Z żalem...odejść i zapomnieć,
Nie chcesz wcale.

Każdy amok, każda mara,
Na twą zgubę stara się zadziałać...
Nie potrafi,
Nie istnieje,
Nie potrafi.

Żar pragnienia twej ucieczki,
Żar nalegań,
Pomiń, rzekłbyś...z odwagą:
Nieee! Aaaa! Nieee!



(Ref)
Przeczenie twych myśli wypełnia świat,
Uciekasz, wypełzasz z zagłębia chmar,
Odpływasz w głąb siebie w mrok za szyby,
Realiów...

Zaćpany pająk wciąga resztki meskaliny,
Strach twej winy...
Budzi wstręt.    
Niczym trup na ścianie!
Niczym krew!
Stygnąca nocą, łkająca tęsknotą...

I każdy dzień wciąż dłuży się,
W twych męczarniach,
Niczym pnące się ku tobie ciernie, chaotycznym, hipnotycznym krokiem...
Ciernie starych prawd.

I kłują cię!
Ty uciec chcesz,
Wypęłznąć jak jaszczur,
Zaniknąć jak duch,
Uciec!, Uciec!!, Uciec!!!



...
(Mowa Kuglarza)

Nieistniejące formy budzą się dziś we mnie,
Zaszywam noc i kryję się weń, więc:
Nie chcę dnia...
By móc o zmroku się z ciebie śmiać,
By wskrzesić w tej chwili pustość, tak...
To mej pogardy ku tobie smak.

Ja jestem prawdą.
Okrutną i złą,
Jestem tobą i w tobie.
Znam twe lęki,
Znam twoją przeszłość...
Mam nad tobą władzę,
Lecz nie chcę nic prócz
Tego byś ją poznała.

Chodź, zadaj mi ból skarbie,
Choć trochę!
Przymnóż mi cierpienia,
To takie zabawne,
Czyż nie?
Ból koi,
Cierpienie wyzwala.
To nie masochizm.
To próba zjednania.

Niech ból trwa więcej!
(By być)Niczym tonące konie,
Z galeonu, czyż nie?
Chcę być wraz z nimi,
Wśród ich strachu...
Dzielić ich strach i niepewność...
(Kuglarz zamilkł)

Szablonowe szachraje miotają się po ulicy,
Są żałośni, nie wyprzedzają zdarzeń.
Jakby wiedzieli, że zaraz zostaną nakryci.
Na ich uznanie „Nie ma głupich”.
Kuglarski śmiech ich nie ominie.

Ty byłaś wśród nich?

Wyolbrzymione wizerunki wodzów,
Tych co wcale się od nich nie różnią,
Wyolbrzymiona prawość zakrywa machlojki,
Ty zaś głupi ludu wierz w tę pustą cnotę(śmiech)
Ku Jego radości.
Wyraz waszej tępoty ukarze beznamiętna przyszłość...
Już wkrótce...

...
Zło się przebudziło,
Autokar stanął w mrok,
Kuglarz zbiera żniwo,
Skrwawione piętno rąk!
TWYCH RĄK!
TWYCH MAR!
TWYCH RĄK!
TWYCH MAR!
TWYCH RĄK!
TWYCH MAR!
TWYCH MAR!
TWYCH MAR!

Twych mar. Twych rąk.
Twych mar. Twych rąk!
Twych mar...-twych rąk
Twych martwych...rąk!

TWYCH MAR!
TWYCH RĄK!
TWYCH MAR!
TWYCH RĄK!
TWYCH MAR!
TWYCH MAR!
Twych mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, mar, rąk, ŁAAAUU!!!!!!!!!




Kuglarski śmiech,
On Wzywa cię...
Wyzywa cię na wojnę,
I polec masz, choć nie chcesz, wiem,
Jak nieznany żołnierz.

Jemu nic nie umknie!
Jemu nic nie umknie!
Jemu nic nie umknie.
Jemu nic nie umknie...
To święto Kuglarza!
To święto kuglarza.
[Coraz ciszej, coraz bliżej]
To święto Jego Majestatu.
...
Lata temu nie doceniałaś tych chwil,
Nie potrafiłaś zaistnieć a twoje sny,
Nie istniały w rozległym poranku,
Pamiętasz?

Lata temu nie trwałaś w snach,
I zapomniałaś jak to jest
być na obłokach.
Twój obłok dziś zastyga,
I tylko wzdychasz...

Zdychasz wzgardzając swą niemocą
daną przez się...
i łkasz, tracąc dar.
Obcy ci dziś i teraz.

To święto Kuglarza...
To święto Jego Majestatu.
To święto Kuglarza.

...
(Petycja)

My, z dołów święta kuglarza, ofiary,
Ślemy petycję do Jego Majestatu,
Aby nas wyzwolił.
Ślemy petycję w pobliżu stacji SN.
Leżymy na torach wysłanych
wylegującymi się w słońcu kamieniami.
Leżymy na torach i ślemy petycję do Jego Majestatu.
Słońce pali nasze włosy upalnym żarem,
A nasze ręce wgrzebują się pod kamienie...

Wśród nich, gdzieniegdzie
snują się akcenty
nadchodzącej wiosny,
która nigdy nie nadejdzie.

On...Nie pozostał,
lecz jego drzewo
zostało strażnikiem naszej niewoli.
On przekazał mu zwierzchnictwo
nad naszymi lękami.

I pieśń czarnych kruków
Wzniosła się nad percepcję ładu...

Mroczne drzewo u szczytu twych słów,
Mroczne drzewo u szczytu twych sił,
Mroczne drzewo u kresu twych ról,
Mroczne drzewo,
Nie zna go nikt.
To drzewo...
KUGLARZA!

To święto..

 
 

Szkoła w ruchu

Lepsza szkoła

Data, imieniny


Dzisiaj jest: Środa
13 Grudnia 2017
Imieniny obchodzą
Lucja, Łucja, Otylia, Włodzisława
Do końca roku zostało 19 dni.
Zodiak: Strzelec